Etykiety

foto (369) music (101) osobiste (284)

sobota, 20 czerwca 2015

auto

Po trwającej dłuższy czas fotograficznej pustce w głowie, do życia staram się wracać fotografując samego siebie. Kilka razy ta metoda zadziałała.


sobota, 25 kwietnia 2015

Bogdan Konopka w Gorlicach

1 maja o godz. 17.00. w Gorlickim Centrum Kultury (Rynek 1) będzie miał miejsce wernisaż zdjęć Bogdana Konopki z udziałem autora. Niepokazywany do tej pory w Polsce cykl zdjęć nosi nazwę "Szara Pamięć 1914-1918". Fotografie zostały wykonane na przestrzeni ostatnich 15 lat na bardzo mocno doświadczonych historycznie terenach Beskidu Niskiego.


We wstępie do katalogu autor pisze tak: "Mój aparat na klisze w formacie 4x5 cali był w latach I wojny profesjonalnym standardem, wraz z nieodłącznym statywem i oczywiście czarną płachtą na głowie. Trudno się więc dziwić, że niemal sto lat później rozstawiałem mój statyw i skierowałem obiektyw starego aparatu na cmentarze z tamtej epoki, jedyne materialne ślady jakie po tych tragicznych czasach pozostały. Odbitki stykowe z negatywów nie pozwalają na manipulacje obrazem, są zaprzeczeniem współczesnej technologii. Te niewielkie wprawdzie fotografie posiadają wszakże jedną poważną zaletę: potrafią utrwalić i przenieść to, co i jak rzeczywiście zobaczyłem, a czasem nawet co czułem. A to dla mnie bardzo wiele znaczy."


Wystawę będzie można oglądać do 28 maja.

sobota, 11 kwietnia 2015

nowy projekt

Zrobiłem poglądowe skany zdjęć nowego projektu, do którego zaprosił mnie Mateusz Palka. Temat jest bardzo ciekawy i moim zdaniem przede wszystkim potrzebny, ale szczegóły opisze pewnie niedługo Mateusz na swoim blogu.


sobota, 14 marca 2015

mechelinki

Kilka dni temu skończyłem skanować... 680 klatek średnio i wielkoformatowych, które zrobiłem w ciągu ostatnich 4 lat. Trwało to kilka miesięcy. Kolejne 4 lata zajmie mi pewnie ich dokładne przejrzenie...
Część najstarszego filmu wyciągniętego z aparatu Mamiya C330 zrobiłem w Mechelinkach. To niewielka wioska nad samym morzem kilka kilometrów na północ od Gdyni. Przez wiele lat moje ulubione miejsce, do którego biegałem w czasach licealnych, jeździłem na rowerze czy później samochodem. Wcześniej, w podstawówce nie lubiłem tam przebywać bo straszliwie tam śmierdziało z powodu miejskiego ścieku, który miał swoje ujście bezpośrednio w Zatoce. Później zbudowali oczyszczalnię i smród zniknął.
Ze dwa czy trzy lata temu gmina rozpoczęła "rewitalizację" tego miejsca. Dzisiaj jest tam "ładny" parking, molo, betonowa promenada i oczywiście dziki tłum turystów. "Moich" Mechelinek już nie ma. Ostały się tylko zdjęcia.