Etykiety

foto (369) music (101) osobiste (284)

sobota, 4 lutego 2012

na styku morza i lądu czyli panta rhei


Wczoraj w warszawskim CSW odbył się wernisaż wystawy "postdokument. świat nieprzedstawiony. dokumenty polskiej transformacji po 1989 roku". Kilka lat temu pojawił się (sic!) "nowy" dokument, teraz jest "postdokument". Mimo teorii za tym stojącej zaczerpniętej z Zachodu, ta gra słowna w kontekście polskiej fotografii zaczyna wywoływać lekki uśmiech na mojej twarzy.
Otwarta wczoraj wystawa wywołuje u mnie dodatkowe mieszane uczucia. Idea owszem szczytna (tytuł jest w końcu z "grubej rury"), kurator zebrał też prace kilku zasłużonych fotografów. Pojedyncze zdjęcia czy cykle faktycznie mają swoją moc. Większość z nich była już zresztą omawiana i opisywana po odrębnych pokazach w galeriach czy druku w czasopismach. Podwójna siła tej wystawy powinna więc tkwić w ich wspólnym zaprezentowaniu. Temat jednak jest na tyle złożony, że oglądając je wszystkie obok siebie (w sumie ok. 200 zdjęć!) niestety nie sposób pozbyć się wrażenia, że jest to bardzo powierzchowne i mocno wyrywkowe (a może nawet chaotyczne) potraktowanie tematu zawartego w tytule. Generalnie więc bardzo ciekawa wystawa, dobrze że powstała, ale niedosyt pozostaje spory.

Około pół roku temu pisałem o nowych inwestycjach w moim mieście. Praktycznie za każdym razem jak tu przyjeżdżam dostrzegam coś nowego. I nie chodzi tylko i wyłącznie o nowy sklep na Świętojańskiej, gdyż takowy pojawia się średnio raz na tydzień nieustannie od 20 lat.


Niedawno zakończyła się zupełnie niezauważona w kraju rewelacyjna wystawa dokumentująca rozwój miasta Gdyni. W Muzeum Miasta pokazane zostały (wiele z nich po raz pierwszy!) unikalne fotografie wykonane przez różnych autorów począwszy od samego jego początku, czyli od lat 20-tych XX wieku. Jak wiadomo Gdynia została zbudowana wtedy praktycznie od zera (albo raczej od pola). W momencie rozpoczęcia budowy portu we wiosce (miastem stała się 10 lutego 1926 roku) mieszkało ledwie 1200 osób. Dzisiaj Gdynia ma ok. 250 tys mieszkańców.



(Kościół NMP, widoczny w środku powyższego zdjęcia stoi do dzisiaj w centrum miasta przy ul. Świętojańskiej).

Tuż po decyzji wicepremiera Eugeniusza Kwiatkowskiego o budowie portu, do Gdyni zjechały tysiące ludzi szukających pracy i możliwości zbudowania sobie lepszego życia (ich potomkowie stanowią teraz większość mieszkańców Gdyni, stąd to miasto słynie dzisiaj z wyjątkowej przedsiębiorczości i dynamicznego rozwoju). Oprócz nich pojawiło się też kilku fotografów, którzy postanowili dokumentować mające nadejść zmiany krajobrazu i budowę całego miasta. Najwięcej wczesnych fotografii pokazanych na wystawie wykonał Roman Morawski, który przyjechał do Gdyni z Lwowa w 1921 roku. Otworzył też przy ul. Starowiejskiej 2 swój zakład fotograficzny, a zmarł w roku 1931 (został pochowany na cmentarzu na Witominie).




Oprócz Morawskiego większość zdjęć jest podpisana nazwami dwóch z trzech istniejących wtedy w Gdyni zakładów fotograficznych - Fotobrom z ul. 10 lutego (widać go na zdjęciu powyżej) oraz Foto-Elite ze Starowiejskiej 7 (początkowo Starowiejskiej 18). Ten drugi, założony przez poznaniaka Bronisława Nagajewskiego, istnieje zresztą do dzisiaj (!) pod tym samym adresem.




W latach 30-tych pojawili się kolejni fotograficy, m.in. Wacław Schulz (zdjęcie powyżej) z Wronek, czy podróżujący po całej Polsce, znany z działalności w Polskim Towarzystwie Krajoznawczym Henryk Poddębski (zdjęcie poniżej).





(miło zobaczyć na takiej wystawie balkon i okna mieszkania, w którym mieszkało się pół życia)


Wystawa zajmowała trzy piętra muzeum, zawierała dobrze zrobione duże powiększenia ustawione chronologicznie. Dzięki temu można było śledzić niemal rok po roku jak zmieniało się miasto i w jakim zawrotnym tempie było budowane. Poza wartościami dokumentacyjnymi taka wystawa jest najlepszym pomnikiem dla tych, którzy to miasto zbudowali. Jedyny, za to poważny minus jest taki, iż wystawie nie towarzyszył żaden katalog (a najlepsze byłoby obszerne wydawnictwo!) z tymi unikalnymi reprodukcjami.

Po wyjściu z muzeum zaraz po lewej stronie stoi Teatr Muzyczny. A raczej jego pozostałości.


Gdynia nieustannie się zmienia i dziś. Tylko z tych bardziej spektakularnych i jeszcze "pachnących" inwestycji wystarczy wymienić Sea Towers, obok których stanie budynek Marriottu, o którym już pisałem, czy nowy węzeł drogowy na Wzgórzu Św. Maksymiliana. Całkowicie przebudowuje się Redłowo (wydłużając na południe centrum miasta), od zera powstaje "Nowe Orłowo" w jednym z najbardziej atrakcyjnych lokalizacji nad polskim morzem. Niedaleko bulwaru nadmorskiego stanie niedługo mieszkalna "latarnia morska". Jak widać powyżej za chwilę nie do poznania zmieni się też Teatr Muzyczny, a już za kilka miesięcy ma ruszyć przebudowa skweru Żeromskiego, u zbiegu ulic Świętojańskiej i 10 lutego (tam gdzie zrobiłem 4 fotografie kilka miesięcy temu). Projekt gdyńskiej pracowni Studio Kwadrat jest rewolucyjny, co naturalnie musi wzbudzać kontrowersje. Projekt przejściowy (ma być skończony w III kwartale tego roku) i docelowy (za kilka lat) poniżej.



Mimo że obecny stan skwerku obiektywnie pozostawia wiele do życzenia, docelowy projekt tak średnio mi się podoba. Wolałbym jednak w tym miejscu kawałek zieleni (nawet z tymi kontenerami powyżej), niż zabudowę. O szczegółach projektu można poczytać tutaj, a o "kontrowersjach" tutaj.

Brak komentarzy: