Etykiety

foto (369) music (101) osobiste (284)

wtorek, 22 września 2015

New 55 pierwsze próby

 

Była sobie dawno temu firma Polaroid. Był też unikalny materiał formatu 4x5 cali o nazwie Type 55. Składał się z pozytywu jak to Polaroid, ale i dodatkowo negatywu. Obydwa materiały (czarno-białe) miały unikalną tonalność i plastykę, bardzo trudno osiągalną (niektórzy twierdzą że niemożliwą) na dostępnych dzisiaj materiałach. Mocno przeterminowane ostatnie egzemplarze można od czasu do czasu wyhaczyć jeszcze na ebay'u za kosmiczną cenę, aczkolwiek pewności co z nich wyjdzie nikt już nie ma i nikt nie da gwarancji.
Z rodzimego podwórka całkiem niedawno, ze 2 czy 3 lata temu, Filip Ćwik pokazał serię ciekawych portretów uchodźców z Syrii (projekt 12 twarzy) robionych na tym (przeterminowanym) materiale, a wcześniej można wspomnieć chociażby Macieja Kuszelę, który zrobił na tych kliszach sporo świetnych fotografii.

Światełko w tunelu pojawiło się kilka lat temu, gdy kilku pasjonatów postawiło sobie za cel zrobić nowy Typ 55. Projekt nazwali New55, odpalili stronę na kickstarterze, bardzo szybko zebrali fundusze i rozpoczęli testy. Łatwo im nie było (a raczej nie jest) ze względu na niedostępność technologii a także, a może i przede wszystkim, zakaz używania niektórych składników emulsji z powodów związanych z ekologią (za dawnych czasów dozwolonych). Panowie jednak się nie poddają i tworzą póki co krótkie serie do testowania.

Kilka dni temu otrzymałem od nich 2 paczki po 5 klisz do przetestowania. Proces jest daleki od stabilności, jedna paczka ma czułość 50 iso, druga 100-200 iso. Różnica vs Polaroid jest taka iż pozytyw i negatyw są tej samej czułości. Podczas gdy Typ 55 trzeba było naświetlać bądź pod pozytyw (iso 50), bądź pod negatyw (iso 25-35). Jako kaset używa się tych samych holderów 545 co do Polaroidów. Te akurat są łatwo dostępne na ebayu i się nie przeterminowują.
Kilka paczek Polaroida jeszcze w lodówce posiadam, dlatego testy zrobiłem porównując oba materiały.


New55 po lewej, Polaroid po prawej.
Jak widać pozytyw New 55 jest dużo bardziej kontrastowy, ma też swoistą ciepłą dominantę. A przynajmniej ten egzemplarz który otrzymałem (iso 50). Negatyw wygląda natomiast już dużo lepiej i bardziej obiecująco. Niestety suszy się jeszcze na suszarce po utrwalaczu, zeskanuję go jakoś w tygodniu. Samo utrwalanie jest dosyć upierdliwe, w utrwalaczu o wysokim stężeniu (50/50) trzeba palcem "ścierać" warstwę gęstego odczynnika. Producent zaleca gumowe rękawiczki, jednak ze względu na delikatną emulsję nie chciałem ryzykować i moczyłem w chemii palce.

Próby w gorszym świetle (naświetlanie 15 sekund i dłużej) niestety kompletnie nie wyszły. Zarówno na 50-tce jak i 100-tce. Materiał nie daje niestety rady udźwignąć cieni.

Tak czy inaczej za projekt niezmiennie trzymam kciuki.

2 komentarze:

Wojtek Wilczyk / hiperrealizm.blogspot.com pisze...

To se ne vrati... Szkoda czasu na te zabawy ;)

Sevillian pisze...

Nie chcialem od razu siać defetyzmu Wojtek, ale muszę Ci przyznać że mam niestety podobny wniosek.