Etykiety

foto (369) music (101) osobiste (284)

sobota, 25 października 2014

powarsztatowo


Zatrważający jest poziom zrozumienia przez współczesną młodzież zagadnień światła, jego pomiaru, zależności, przysłon itp. Wszystko przez wszechobecną cyfrę, automatykę i podgląd obrazu.
Daje się takiej osobie aparat bez podglądu (znaczy analog), do tego trzeba jeszcze ustawić czas i przysłonę ("ale o co chodzi???") i mamy zagadkę o stopniu trudności enigmy. Jak się na dodatek zrobi to w formacie 4 na 5 cali to przenosimy się razem z towarzystwem na zupełnie inną planetę. Grawitacji brak, ufoludki nie rozumieją po polsku, a w powietrzu zamiast tlenu gaz nerwowo-rozweselający.
Mimo wszystko bywa fajnie, a ja łudzę się że warto to robić.

2 komentarze:

Wojtek Wilczyk / hiperrealizm.blogspot.com pisze...

Witamy w klubie ;))
Pierwszy dydaktyczny kontakt z gimbazą?

Sevillian pisze...

Pierwszy nie. Ale grupa miała "uprawiać" fotografię już od dłuższego czasu. I "uprawiała"..